Stowarzyszenie Agencji Public Relations poprosiło członkowskie agencje o podzielenie się refleksjami na temat minionego, 2020 roku i prognozami na nadchodzący 2021. W imieniu PR Hub komentarza udzieliła Emilia Hahn, CEO agencji. 

Dlaczego PR?

Bo to niekończące się możliwości rozwoju, budowania dobrych relacji i robienia dobrych rzeczy.

Najlepsza kampania PR 2020 r.

Trudno wymienić jedną. Ten rok był wyjątkowy, zupełnie inny niż poprzednie. Wybuch pandemii i jej konsekwencje, zweryfikowały wiele planów również w obszarze public relations. I chociaż to był ciężki i trudny rok dla nas wszystkich, to jednak przyniósł kilka pozytywnych zmian, szczególnie w naszej branży. W mojej opinii tą najbardziej kluczową korzyścią jest nowe oblicze CSRu – od tego roku bardziej realnego, prawdziwego i, co najważniejsze, aktywnie realizowanego. Już nie tylko w wymiarze kampanii społecznych i edukacyjnych, ale rzeczywistych działań podejmowanych przez firmy. A potrzeb w 2020 r. było bardzo wiele i to w bardzo różnych obszarach. Oczywiście w pierwszej kolejności myślimy o wsparciu, którego firmy udzieliły służbie zdrowia. Ale nie zapominajmy o obszarze edukacji i walce z cyfrowym wykluczeniem, wsparciu organizacji i samorządów w opiece nad seniorami oraz wsparciu biznesu – tych wszystkich małych, często rodzinnych firm, które z dnia na dzień zostały „odgórnie” zamknięte. W 2020 r. CSR przybrał w Polsce poziom lokalny, regionalny i ogólnopolski. Każdy, w tym firmy, chciał i  co najważniejsze – czuł realną potrzebę wniesienia czegoś dobrego od siebie. Pozostaje więc w jednym ciągu wymienić wiele firm, których działania CSR były kołem ratunkowym dla innych, m.in. Orlen, PNB Paribas, ING Bank Śląski, Cordia Polska, Lubella należąca do Maspex-u, Orange, Grupa Eurocash i wielu innych.

Największa wpadka PR 2020 r.

Wyjątkowość 2020 roku uniemożliwia wskazanie jednego działania. Wpadek było bardzo wiele, a za najistotniejsze uznaję te popełnione przez liderów opinii i to z najróżniejszych obszarów – influencerów, celebrytów, artystów, „naukowców”, a także Kościół katolicki, polityków i niestety również biznes. Z ogromnym niepokojem patrzyłam na fake newsy pojawiające się w przestrzeni medialnej rozpowszechniane przez osoby bez kierunkowego wykształcenia, które nie widzą różnicy między bakterią a wirusem. Zaprzeczanie dowodom naukowym, wygadywanie niepojętych bzdur na temat pandemii oraz tematy z nią związane, a dodatkowo brutalizacja języka, stały się dla niektórych sposobem na zwiększenie liczby like’ów, ponowne podbicie popularności i chwilowy blask w social mediach. Trudno też zapomnieć o kampaniach realizowanych przez biznes, promujących np. suplementy diety, które miałyby zwalczać wirusy. Żeby jednak zakończyć optymistycznie – całościowo podsumowując miniony rok uważam, że był to jednak rok sukcesu nauki, powrotu do autorytetów i komunikacji budowanej zgodnie z duchem „evidence based”.

Największe wyzwanie branży PR w 2021 r.

W tym roku branża PR, podobnie jak wiele innych, będzie musiała zmierzyć się ze skutkami roku 2020. Główne obszary, w których się to wydarzy, to obszar kliencki i obszar pracowniczy. Jako agencje będziemy walczyć o utrzymanie klientów i wpływów od nich, a działy PR będą wewnętrznie walczyć o utrzymanie swoich budżetów. Wszyscy będziemy również starali się utrzymać poziom wynagrodzeń w zespołach i kapitał ludzki, tak ważny w public relations. Myślę, że obszar biznesowy zdominuje inne i zmusi agencje, szczególnie te z wąskimi kompetencjami, do poszerzania oferty usług. W cenie będą CSR, employer branding, komunikacja wewnętrzna, komunikacja kryzysowa, a także działania z obszaru public affairs i oczywiście, niezmiennie już, social media. Wyzwaniem, przed którym staje branża, jest również znalezienie drogi na utrzymanie wysokiej jakości PRu w świecie, w którym wzięcie mają hejt, krzykliwe nagłówki i „chodzenie na skróty”. Od tego, którą drogę wybierzemy, zależy nasza wiarygodność i to czy nasz głos będzie w gronie tych wartych wysłuchania.