Męskie Granie, manifest artystów, poparcie protestów społeczności LGBT i bojkot Grupy Żywiec i jej marek. Czy rzeczywiście groźny dla wizerunku marki Żywiec? I czy słusznie Grupa odmówiła komentarza? – branżowy portal PRoto pyta Emilię Hahn, założycielkę PR Hub.

Marki od lat aktywnie angażują się w sprawy społeczne. Tego też oczekują od nich konsumenci z krajów o wysokim wskaźniku rozwoju społecznego, do których należy również Polska. Zaangażowanie w sprawy społeczne nie musi jednak oznaczać opowiadania się za czymś i konfrontowania z drugą stroną. Podstawą jest bowiem tolerancja dla różnorodności i wspieranie idei, że w świecie marki jest miejsce dla każdego. Największe marki, działające w skali globalnej, doskonale to rozumieją. Nie inaczej jest z Grupą Żywiec, która deklaruje szacunek dla ludzi i planety. Czytając ich raport wpływu za 2019 r. znajdujemy deklarację „Szanujemy prawa człowieka oraz podchodzimy do ludzi (…) z największą możliwą troską. Czerpiemy również siłę z różnic między ludźmi i kulturami.” To jasno pokazuje, że Grupa Żywiec szanuje każdą ze stron tego sporu dopóki każda ze stron wyraża się o drugiej z szacunkiem.

Oczywiście sytuacja, w której obecnie znalazła się Grupa, nie jest komfortowa. Bo Grupa Żywiec to nie tylko marka Żywiec, ale też inne, w tym lokalne, marki piwa. Każda z tych marek rządzi się innymi prawami i ma inną grupę docelową. Patrząc jednak na trzon biznesu Grupy widać, że większość ich produktów – w tym marka Żywiec – kierowanych jest do osób z większych miejscowości, z wyższym wykształceniem i zapewne z wyższymi dochodami. A to oznacza tylko jedno – również z wyższą tolerancją dla różnorodności, także w sferze seksualnej. Już sam dobór artystów na Męskie Granie potwierdza ten fakt. Powstaje więc pytanie, na ile obserwowany „bunt konsumentów” jest buntem rzeczywistych wiernych fanów marki, a na ile grupa o skrajnych poglądach znalazła pretekst do wyrażenia swoich opinii.

Reasumując, chociaż manifest nie był manifestem samej marki, a artystów, Grupa Żywiec mogłaby wydać oświadczenie. Ale nie popierające konkretną stronę sporu, a podkreślające szacunek dla różnorodności, w tym szacunek dla różnych poglądów oraz wzywające do zachowania szacunku dla każdej grupy społecznej. Wyrażające brak akceptacji dla wypowiedzi wzywających do nienawiści. Nasza wolność kończy się bowiem tam, gdzie zaczyna wolność drugiego człowieka. Nie uważam jednak, aby to oświadczenie wiele zmieniło. Dla głównej grupy docelowej marki ten pogląd jest oczywisty. Natomiast dla wyrażających skrajne opinie na jej profilu, bez znaczenia. Tę grupę zadowoliłoby tylko potwierdzenie ich opinii, co w przypadku Grupy Żywiec nie jest możliwe.

Cały artykuł dostępny na stronie: http://www.proto.pl/aktualnosci/grupa-zywiec-bojkot-eksperci-opinie